Spod Ogona

  • wpisy
    4
  • komentarzy
    6
  • wyświetleń
    525

O blogu

Przemyślenia młodego Ślązaka na tematy związane z symulatorem OMSI, a także inne tematy okołokomunikacyjne. Jeśli chodzi o OMSI to raczej Ameryki w swych tekstach nie odkryje, ale może bedzie dało się to czytać. To chyba tyle.

Wpisy na tym blogu

Ogon

czyli po co warto rozrysować sobie mapkę przed pracą w edytorze.

 

Polska scena OMSI, pomimo tego, że ostatnio niezbyt aktywna pod względem ilości wydawanych dodatków jest jedną z najbardziej aktywnych pod względem wydanych map. Oczywiście, sporo map jest dobrych, ale czasami można trafić na kwiatki pokroju niesławnego fikcyjnego GOPu. Lub Fikcyjnego Szczecina. 

 

Od czego by tu zacząć... Wiem. Co jest istotne w mapie? Moim zdaniem na to, czy mapa jest dobra, czy nie decyduje kilka czynników. Oczywiście raczej nikogo nie zdziwi, że dla większości najważniejszym z nich jest kwestia wizualna. Bo to głównie na to zwraca się uwagę podczas jazdy. Istotnymi czynnikami również są rzeczy pokroju braku błędów, optymalizacji a także ZAGOSPODAROWANIE PRZESTRZENNE. I to ostatnie jest w mojej opinii równie ważne (o ile nie ważniejsze) od pierwszego wymienionego tu czynnika - wyglądu.

 

Cóż kryje się pod tym pojęciem? Według wikipedii jest to charakteryzowanie terytorium ze względu na jego obecny lub przyszły wymiar funkcjonalny lub przeznaczenie społeczno-gospodarcze (np. mieszkaniowe, przemysłowe, handlowe, rolnicze, leśne, wypoczynkowe). I dlaczego jest to takie istotne? Głównym powodem jest często bezsensowny układ ulic i budynków na fikcyjnych mapach. Przykład? Pierwszy z brzegu to tytułowy Fikcyjny Szczecin. Wioski do których wjeżdża się prosto z międzywojennej starówki to tutaj chleb powszedni. Ścisłe centrum zabudowane kamienicami tuż za znakiem wjazdu do miejscowości też się znajdzie. Gęsto zabudowane wsie, w których w jednym miejscu zabudowa się urywa i nie ma praktycznie niczego. To tylko wierzchołek góry lodowej. I nie tylko na fikcyjnym Szczecinie mamy do czynienia z czymś takim. Fikcyjne mapy często drwią sobie z realizmu nie zawierając przedmieść, ścisłego centrum, stref przemysłowych czy innych tego typu dyrdymałów, wjeżdża się w rząd poustawianych od linijki bloków/kamienic. I tyle.

 

Podtytuł jednak może troszeczkę nagina fakty. Bo mimo, że większość map fikcyjnych nie ma nic wspólnego z żadnym istniejącym organizmem miejskim są pewne perełki. Jedną z nich jest Karbowo, a konkretniej nowa wersja, tworzona przez Tomka5300 i Mrozarda. Widać, że przed ustawianiem obiektów ustalili oni, jaki rodzaj zabudowy będzie znajdował się w konkretnych miejscach. I to wygląda zaskakująco dobrze jak na mapę fikcyjną. Innym przykładem są budowane ciągle Modrzewice. Tutaj przy wjeździe do miasta można zauważyć charakteryzujące się mniej zwartą zabudową przedmieście, mamy starówkę gęsto zabudowaną niezbyt zadbanymi kamienicami, mamy kilka blokowisk w odsunięciu od ścisłego centrum. Z map wydanych wyróżnić należy natomiast dosyć stare Fikcyjne Pomorze, które pomimo kilku dziwnych decyzji wygląda na budowane z głową.

 

I nie, nie chodzi mi w tym wpisie o to, żeby zmieszać z błotem twórców map fikcyjnych. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, że stawianie budynków jak leci nie jest dobrym pomysłem, bo jednak to, że mapa w nazwie czy opisie ma słowo "fikcyjny" nie może wybaczyć wszystkich błędów. OMSI jest jednak symulatorem, a więc ma odtwarzać rzeczywistość. Więc i mapy do OMSI, nawet fikcyjne, powinny być w pewnym stopniu realne. Przemyślana zabudowa i układ ulic jest w stanie sprawić, że odbiór mapy zmieni się diametralnie w porównaniu ze stawianiem obiektów na pałę.

 

 

Mateusz Ogonowski

22/02/2017

 

 

Ogon

Czyli o co chodzi z tym chłopstwem i szlachtą

Od kilku tygodni obserwuję pewną facebookową grupę poświęconą symulatorowi OMSI. To co wypisują tam niektórzy użytkownicy woła o pomstę do nieba. To właśnie tam uciekają ci, którzy na obu forach nie mają już czego szukać. Ta właśnie grupa nie tak dawno ogłosiła się chłopstwem, plebsem środowiska OMSI. Jako “szlachcic” postanowiłem poruszyć ten temat, aby przemówić niektórym do rozumu.

Ta właśnie grupa kilka tygodni temu dała (największy chyba do tej pory) upust swojego bólu miejsca, gdzie plecy tracą swą nomen omen szlachetną nazwę. Zasugerowali oni, że rzeczona szlachta tworzy dodatki i rozprowadza je w swoim gronie, a oni nic nie dostają i muszą jeździć po tym, co znajduje się na forach lub (o zgrozo) sami zrobią. Chociaż… Nie, oni jako chłopstwo nic nie zrobią, są przecież zbyt zajęci pracą na pańszczyźnie w vFirmach za często bardzo słabą mapę i jeszcze gorsze malowanie. I tu nasuwa się moje pytanie - czy szlachtą nie powinno się w tej sytuacji nazwać osoby, które te vFirmy i dodatki dla nich dedykowane tworzą? Nie, wygodniej jest sponiewierać za plecami kogoś, co tworzy cokolwiek dla ogółu, przecież tak poważni ludzie nie zaglądają na takie grupy.

“To dlaczego rzucacie zdjencia niewydanyh dodadkuf?”

Może dlatego, żeby wzbudzić zainteresowanie. Przykładowo dla mnie, jako twórcy (choć strasznie nie lubię tego określenia i staram się go unikać) jedynym co mam z dodatku (poza kilkoma groszami, które udało mi się uciułać z adfly’a, a będzie tego może 10 złotych) to satysfakcja, że zrobiłem coś, co podoba się innym. A skąd wiem że się podoba? Screeny, liczba pobrań, liczne oceny… TYLKO. Bez “reklamy” jaka tworzy się poprzez wrzucanie screenów / filmów przed wydaniem dodatek mógłby przejść bez echa. A tego bym nie chciał. Dlatego czasem wrzucę screena z PKSu czy PRki.

“A to czmu jakiś ktoś inny też wrzucił screena?”

Sprawa jest prosta - w przypadku gdy na mapie pojawią się większe postępy, to oprócz trzymania kopii zapasowej na pendrive i w chmurze, wysyłam dodatek ZAUFANEJ osobie, co do której wiem, że nie pojawi się on za kilka dni na chomiku czy innych stronach. Poza tym uważam, że warto, aby ktoś na moje wypociny spojrzał chłodnym okiem, bo może uda mu się wychwycić niedociągnięcia, których sam bym nie zauważył.

“A wyślesz mi? Nikomu nie dam, objecuje.”

Nie. Osoby, którym mogę bez obaw wysłać dodatek przed wydaniem mogę policzyć na palcach jednej ręki.

“Ale ty jesteś wiesz, zaraz obsmaruje cię na grupce…”

I tego typu reakcje skreślają u mnie człowieka. To, że twórca tworzy dodatek między innymi dla ciebie nie oznacza, że masz prawo domagać się różnych rzeczy, a szczególnie samego, nieukończonego dodatku. To autor decyduje, kiedy mapa czy pojazd nadaje się do wydania, nie ty.

Dobra, bo zboczyłem z tematu. Miało być o szlachcie i chłopstwie. Podział ten jest moim zdaniem bardzo sztuczny, i swoje podstawy ma we frustracji części użytkowników, spowodowanej np. banem czy brakiem akceptacji. A skąd ten brak akceptacji się bierze? Odpowiedź jest banalnie prosta - z całokształtu zachowania. Jeśli ktoś na łamach forum “duby smalone bredzi” to nie ma co liczyć na akceptację tej “elyty”. Uwierzcie, nie każdy ma ochotę czytać o tym, dlaczego Jelcz jest lepszy od Solarisa, czy o spóźnionym autobusie do gimnazjum. To po prostu nikogo nie obchodzi. Lepiej od początku wykazywać się inteligencją, a przy jej braku - choćby niewielkim zaangażowaniem, pomocą czy konstruktywną, popartą argumentami oceną. I wtedy każdy mógłby być takim użytkownikiem jak Adamek czy nawet Roland. Ale nie, lepiej rzucać się gumnem jak małpy w zoo. Albo dyskutować o siku i kupie.

Mateusz Ogonowski

 

P.S. żadnych ukończonych prywatnych modyfikacji NIE MA. Albo ja o czymś nie wiem, w co jednak wątpię. Jakby były, to przecież jako szlachcic z elity bym je miał.

Ogon

czyli o dodatkach, które miały być hitem, a okazały się kitem <lub nie ukazały się wcale>

    W dzisiejszych czasach serwisy takie jak kickstarter czy wspieram.to święcą sukcesy. Wiele osób kupuje kota w worku tylko dlatego, że podoba im się pomysł. Pewną analogię do tego można odnaleźć w działach z dodatkami w przygotowaniu na forach tematycznych o OMSI. Może ludzie nie wydają tu pieniędzy, ale podobnie jak na serwisach crowdfundingowych - większość projektów na papierze wygląda dobrze. Część z nich tylko na papierze - niektóre okazują się barachłem, inne nie ukazują się wcale. Poniżej lista kilku takich dodatków, które albo nie wyszły wcale, albo takich, dla których lepiej by było, by nie opuszczały dysku ich twórcy.

Gdańsk Sobieszewo - linia 512
Autor: eSeL
Rozpoczęcie prac (data pojawienia się tematu na forum): 03.06.2013
Wydanie/zawieszenie prac: 20.10.2015

MMkI3AF.jpg

MzCgbuw.jpg

Na pierwszy ogień mapa dosyć mocno zasłużonego dla sceny moderskiej Sebastiana. Realna mapa ukazująca jedną z najbardziej klimatycznych linii autobusowych Trójmiasta. 512, bo o tej linii mowa przebiega przez malownicze, niezurbanizowane tereny wyspy Sobieszewskiej. Sama linia nie należy do długich, co jednak nie przeszkodziło temu, aby po ponad 2 latach pracy nieukończony projekt został zawieszony.

Gdynia
Autor: Heir, mmiki26, Cristian Skytter
Rozpoczęcie prac (data pojawienia się tematu na forum): 17.03.2014
Wydanie/zawieszenie prac: 10.10.2015/04.08.2016*

*Dokładna data zawieszenia prac nie jest znana, pierwsza z nich to pierwsza informacja o zawieszeniu projektu, druga natomiast to data publikacji najnowszego screena z mapy

irlS74k.jpg

ZuTl6sc.jpg

wtbYE6P.jpg

    Mapa, o której po pierwszych screenach mówiono, że będzie nową jakością na polskiej scenie moderskiej. Realna mapa obejmująca ścisłe centrum miasta, do tego w niemal 100% na obiektach dedykowanych… To miało być coś. Niestety projekt został zawieszony - twórców prawdopodobnie przerósł rozmach projektu, a szkoda, bo była by to pierwsza polska mapa, o której można by powiedzieć, że jest w 100% realna.

Projekt Śląsk
Autor: nicer34567, Adameg
Rozpoczęcie prac (data pojawienia się tematu na forum): 19.08.2013
Wydanie/zawieszenie prac: 03.11.2015

PZGaR0C.png

ZrJh4qa.png

NYg47Qg.jpg

    Konurbacja Górnośląska - jedyna w Polsce aglomeracja o takiej powierzchni, mająca prawie 3 miliony mieszkańców, rozciągająca się przez około 50 kilometrów w osi wschód-zachód. Ambitne plany odwzorowania jej części miał swego czasu niejaki nicer34567, zwany również Niuplem wśród tak zwaniej "elity". Plany co do mapy ulegały zmianom - początkowo autor planował odwzorować linię 185, ostatecznie jednak zdecydował się na skróconą linię 130, między Michałkowicami a Przełajką (dzielnice Siemianowic Śląskich). Po ukończeniu “jego części pracy” mapa trafiła do Adamka, który miał zająć się ruchem drogowym. Ostatecznie, po kilku poprawkach w otoczeniu mapa wróciła do autora, który ostatecznie wydał ją w wersji BETA - pozbawionej ruchu i praktyczne niegrywalnej.

Solaris Alpino 8.6 REWORK
Autor: NickTM
Rozpoczęcie prac (data pojawienia się tematu na forum): 27.02.2013
Wydanie/zawieszenie prac: 11.11.2015

6Xh8uPR.jpg

khGkNA2.jpg

    Owiany złą sławą cieszącego się nie lepszą opinią autora model autobusu Solaris Alpino. Po wydaniu pierwszej wersji (która z Alpino niewiele miała wspólnego) Nick przedsięwziął prace mające na celu poprawę błędów i przerobienie bryły. W międzyczasie ukazała się co prawda druga wersja pojazdu, aczkolwiek nie była ona tym, czego oczekiwali gracze. Liczne dziury w bryle, a także kilka błędów skutecznie zniechęciły graczy do jazdy tym autobusem. Trzeciej wersji, mającej w zamiarze poprawiać wszelakie niedociągnięcia wersji poprzednich nie doczekał się nikt - mimo, że prace były na dość zaawansowanym poziomie projekt w niejasnych okolicznościach został zawieszony.

    Jeśli chodzi o ten wpis - to by było na tyle. Zdaję sobie sprawę z tego, że dodatków, które dobrze się zapowiadały, a okazały się klapą jest znacznie więcej, ale pozwoliłem sobie wypisać tylko te, które dobrze pamiętam i których wyczekiwałem z wypiekami na twarzy. Na myśl przychodzi mi jeszcze kilka projektów, ale na nie czas nadejdzie w (być może niedalekiej) przyszłości.

Pozdrawiam 
Mateusz Ogonowski

Ogon

 Jak tworzyć dodatki i nie zwariować?

czyli porady dla nowych twórców

 

  Zacząć chciałbym od tego, że to, co tu napiszę nie jest czymś, co powinno być brane za pewnik, a jedynie zbiorem porad, które może się komuś przydadzą, a źródłem ich jest moje własne doświadczenie (co nie oznacza, że sam się do nich stosuję :D ).

 

Rup mape, czyli presja środowiska.

   Z własnych obserwacji wiem, że w przypadku nieźle zapowiadających się dodatków od razu pojawiają się sporych rozmiarów jak na to środowisko oczekiwania oraz presja ze strony użytkowników. Często padają pytania o datę wydania, prośby o wysłanie wersji testowej czy nawet polecenia w stylu “rup mape”. Najlepiej nie zwracać na to uwagi, gdyż sprawia to, że po prostu zaczniesz się spieszyć i coraz więcej czasu przeznaczać na symulator, a przecież nie tędy droga. I tak dochodzimy do drugiego punktu:

Ładna mapa, ale w sumie to nic tu nie ma, czyli kiedy można pochwalić się swoim projektem.

   Tutaj zalecam wstrzemięźliwość. O ile wrzucenie kilku screenów na czacie nikomu nie zaszkodzi, o tyle przedwczesne ukazanie, że coś się tworzy może być gwoździem do trumny niemal każdego dodatku, niezależnie od tego, czy jest to mapa, autobus czy jego modyfikacja. Zbyt wczesne pokazanie postępów sprawi, że do czasu premiery ludzie stracą zainteresowanie projektem, a co za tym idzie - obejdzie się ona bez echa. Z tego względu zalecam, aby temat na forum pojawił się mniej - więcej w połowie prac nad pierwszą wersją. Jest to czas optymalny z dwóch powodów. Po pierwsze - będziesz miał co pokazać, gdyż dodatek nabierze kształtu i charakteru, a po wtóre - nawet gdy nie będziesz miał co pokazać później to znajdzie się coś, czego jeszcze wcześniej nie pokazałeś. A to łączy się z następną radą:

Oto nowe screeny, czyli dlaczego warto regularnie wrzucać raport z prac

   Nic tak nie cieszy odbiorcy jak regularność. Dlatego warto dzielić się postępem prac we w miarę możliwości równych odstępach czasowych. Pozwoli to uniknąć pytań, czy dodatek jest porzucony, a także dawkować poziom oczekiwań jakie wokół dodatku się tworzą. Z tego powodu też nie warto chwalić się wszystkim - warto mieć kilka screenów, które nie były pokazywane choćby tylko po to, żeby w przypadku braku czasu na tworzenie nadal mieć co pokazywać.

Polajkuj mnie na Facebooku, czyli kwestia fanpage

   Gdy widać, że projekt wywołuje spory ruch i zainteresowanie warto pomyśleć nad założeniem fanpage na Facebooku. Pozwoli to w bardziej bezpośredni sposób dotrzeć do użytkowników, którzy na forum bywają rzadko. Poza tym może być to świetne miejsce do pokazywania screenów, których na forum zamieścić nie wypada, choćby ze względu na niekompletność danego miejsca czy elementu pojazdu. Warto też wspomnieć, że nie każdy wchodzi na forum regularnie, więc jest to też sposób nabicia ruchu wokół dodatku.

W sumie to mi się już nie chce, czyli co zrobić, gdy chęci na dłubanie czegoś do OMSI znikną

   Na pewno nie warto dodatku porzucać. Można znaleźć kogoś, kto byłby w stanie go dokończyć (to w przypadku, gdy OMSI w ogóle przestało Cię interesować) lub po prostu odpocząć od konkretnego dodatku dłubiąc sobie na boku coś innego lub tymczasowo zawieszając prace. Zawieszenie prac co prawda znacznie obniży zainteresowanie dodatkiem, na które dość ciężko pracowaliśmy, ale pozwoli uniknąć wiadra hejtu, który zwaliłby się po informacji o całkowitym porzuceniu dodatku. Z dłubaniem na boku radzę również uważać, gdyż może to doprowadzić do sytuacji, w której okaże się, że masz w dziale rozwoju kilka tematów o dodatkach i nie masz czasu, aby tworzyć je równolegle. Zresztą o tym w następnym punkcie.

Zacząłem nowy projekt, czyli jak nie stać się KaJoTem.

   Tu sprawa jest w miarę prosta. W przypadku gdy mamy na głowie powiedzmy 2 dodatki - broń Boże nie zabierać się za kolejne, tylko powoli kończyć to, co aktualnie mamy na warsztacie. W przypadku gdy kupka niewydanych dzieł jest większa - warto skupić się na jednym (najlepiej tym, przy którym najmniej zostało do ukończenia) i spróbować zamknąć sprawę poprzez jego ukończenie. Nie warto sugerować się tu opinią innych, którzy zapewne będą mówić, że “lepiej rup to a nie tamto” - najlepiej skupić się na tym, przy czym roboty jest najmniej.

 

   Na dziś to by było na tyle, aczkolwiek mam jeszcze kilka rad, którymi chciałbym się z wami podzielić. Więc jest możliwe, że pojawi się druga część tego “poradnika”.

 

Dziękuję i pozdrawiam

Mateusz Ogonowski